Komputerowcy i komórkowcy

Jeszcze niedawno wszystko było takie proste: komputer łączył z Internetem i służył do tworzenia dokumentów, do gier, i jeszcze paru innych rzeczy, w tym do pracy. Telefon komórkowy był zupełnie innym urządzeniem: służył do telefonowania, wysyłania i odbierania esemesów, robienia i wysyłania zdjęć oraz ich odbierania.

Zobacz 2 zdjęcia

http://natemat.pl/25305,smartfon-i-savoir-vivre-jak-zachowac-dobre-maniery-z-komorka-w-kieszeni

Ludzie, którzy posługiwali się komputerami, z reguły używali również komórek, ale w drugą stronę to nie działało. Było całe mnóstwo ludzi, którzy posługiwali się telefonami komórkowymi, ale komputerów nie używali. Nie mieli po co. Dokumentów nie tworzyli, świat ich interesował wyłącznie w zakresie, który ogarniają kolorowe tygodniki, a intelektualne aspiracje zaspokajała wymiana plotek o wspólnych znajomych i o celebrytach albo rozmowa z kolegami przy piwie.

Podział na wykształconych i niewykształconych, interesujących się światem i zainteresowanych wyłącznie własnymi sprawami, oświeconych i ciemnych stał się jeszcze ostrzejszy niż był przed upowszechnieniem się komputerów osobistych oraz komórek. Różnice w stosowanej technologii pogłębiały tradycyjne zróżnicowanie społeczne.

Użytkownicy komputerów mieli – i mają – świat w zasięgu ręki.

Użytkownicy komputerów mieli – i mają – świat w zasięgu ręki. Lepiej wykształceni od tych, co komputerów nie używali, ciekawsi od nich świata, aktywnie szukający wiedzy albo chociaż informacji stawali się coraz lepiej wykształceni, coraz głębiej lub szerzej zainteresowani światem, coraz sprawniej znajdujący wiedzę lub chociaż informacje.
Użytkownicy tylko telefonów komórkowych zasklepiali się wśród znajomych

Użytkownicy tylko telefonów komórkowych zasklepiali się wśród znajomych, których numery telefonów mieli zapisane w pamięci swoich komórek. Ludzi – dodajmy – sobie podobnych: gorzej wykształconych, pozbawionych szerszych zainteresowań, niezdolnych do wyjścia poza krąg drobnych spraw.
Telefony komórkowe dawały poczucie bycia nowoczesnym, bo przecież to produkty wyrafinowanej współczesnej technologii, a jednocześnie pozwalały żyć tak jak żyły matki, babki i prababki. Były gadżetami, które pozornie zmieniały życie ludzi w rzeczywistości niczego nie zmieniając.
Plac przed kościolem w niedzielę po sumie byl przez stulecia miejscem integracji międzyludzkiej i realizacji zainteresowań

Komórki pełniły te same funkcje, co kiedyś plac przed kościołem, tyle że elektronicznie. Kiedyś całe bogactwo ludowego życia towarzyskiego oraz intelektualnego realizowało się tam właśnie. W niedzielę po sumie ludzie spotykali się wymieniając ostatnie wieści, obmawiając znajomych i lokalnych możnych, wygłaszając mądrości życiowe, prezentując odświętne ubrania świadczące o zasobności, przechwalając się sukcesami prawdziwymi albo urojonymi.
Dzięki komórkom nie trzeba bylo w niedzielę po sumie wychodzić na plac przed kościołem

Dzięki komórkom już nie trzeba było wychodzić w niedzielę po sumie na plac przed kościolem, żeby spotkać się ze znajomymi, zaprezentować się im oraz nieznajomym, pochwalić się czymś, obmówić kogoś, wymienić plotki. Wystarczyło zatelefonować albo wysłać esemesa.
Funkcje smartfona upodobniły się do funkcji komputera

Aż nagle pojawiły się aparaty telefoniczne z Androidem i wszystko jasne być przestało. Ludzie, którzy wyrafinowanej technologii komórkowej używali do bezładnej gadaniny, demonstrowania wyższości nad innymi oraz wymiany plotek zyskali dostęp do Internetu. Funkcje smartfona czy upodobniły się do funkcji komputera. Upowszechniły się tablety, które łączą te funkcje.
Technologia przestała dzielić; dzięki zejściu się telefonów i komputerów otworzyła przed ludźmi, którzy komputerów nie używali – bo na przykład nie wiedzieli, że warto – szansę na wyjścia poza elektroniczny plac przed kościołem, poza gadaninę o niczym i poza plotki. Tylko szansę – trzeba dodać – a nie nieuchronność. Rodzaj stosowanej technologii nie pogłębia już społecznych różnic, przeciwnie, umożliwia ich zniwelowanie.
Dzięki temu być może obszar ciemnoty, głupoty i ograniczenia chociaż trochę się zmniejszy. Ale może jest to nadmierny optymizm, jeśli zważy się, że znaczna część użytkowników komputerów ogranicza swoja aktywność w Internecie do gadaniny na portalach społecznościowych. Teraz to one są odpowiednikiem od stuleci znanego placu przed kościołem.

Zobacz również: Acer Aspire R7

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Technologie:

Jak prasa pisała o Internecie w 1988 roku? Tajny projekt NASA: dlaczego rozsypano w Kosmosie miliony miedzianych igieł? Technologiczne mity. Sony timer, czyli planowe starzenie produktów Razer BlackWidow Ultimate 2014 - nowa jakość czy rozbuchany marketing? [test] Grafen i genetyka, czyli wszystko, z czego można zrobić moc obliczeniową. Czy krzem został już wyeksploatowany? AMD Mantle - technologia przyszłości czy ślepy zaułek? Żadnych maili po 18! Nowe prawo sprawia, że fajnie być Francuzem To nie jest zaskoczenie: Polacy nie mają pojęcia o bezpieczeństwie w Sieci Smartzegarek polskiego dziewiętnastolatka pomoże chorym ludziom! Mini Mobile Robotic - drukarka na każdą kieszeń Nokia Mixed Reality i NED. Fiński patent, niebezpieczny w rękach Microsoftu Hoop Tracker. Zegarek, który pomoże poprawnie rzucić do kosza! Heartbleed: ciąg dalszy. Na których stronach warto zmienić hasło? Railgun przestaje być fikcją. Pierwsze elektryczne działo na pokładzie okrętu wojennego SITU. Waga, przez którą będziecie musieli wyrzucić czipsy i pizzę Amazon Dash ułatwia robienie zakupów. Kiedy podobna usługa dotrze do Polski? Heartbleed: serwery krwawią naszymi danymi. Zielona kłódka w przeglądarce nie gwarantuje bezpieczeństwa! Znikająca maska Land Rovera. Rozszerzona rzeczywistość wyeliminuje martwe punkty Ears - uszy, dzięki którym lepiej słyszy się tablet Ile Polska wydaje na rządowe strony? W ministerstwie cyfryzacji tego nie wiedzą 30 sekund i naładowane. Tak wyglądają nowe baterie przyszłości Windows XP umiera? Wreszcie! Porton Man. Brytyjskie ministerstwo obrony zamawia humanoidalne maszyny Body Dryer - ręczniki do kosza